Wiele osób (w tym ja) zalicza się do grupy buntowników. Można powiedzieć że wszyscy już prawie dorośli ludzie przeżywają bunt. Oczywiście znam kilka osób które nie kłuciły się z rodzicami w wieku dojrzewania. Mogę ich wymienić na palcach u jednej ręki. A tak ogólnie, to o co my się kłucimy? Z kim się kłucimy? I w czym ma to pomóc?
Z moich obserwowań. W okresie buntu najczęściej kłucimy się o.. Nowe buty, o to że nie chcemy czegoś robić, o nowy telefon przykładów jest wiele, wiele, WIELE więcej. (Oczywiście możecie się nimi ze mną podzielić pisząc w komentarzu). Z kim się kłucimy?? Najczęściej są to rodzice którzy czasem nie rozumieją naszych potrzeb. W takim samym stopniu kłucimy się z rodzeństwem, lecz przecież nie pokłucimy się z nimi o nowy telefon który chciała/chciał dostać :). Najczęstrzymi powodami są dokuczanie, wyzywanie i obrarzanie nas. W czym ma to pomóc?
Może ma to na celu wyładowaniu naszej energii? A może myślimy, że jeśli sobie pokrzyczymy w sklepie lub na ulicy robiąc nie tylko mamie ale też sobie 'siary' dostaniemy tego co chcemy? Odpowiedź jest różna. Chciała bym wiedzieć czy wasi rodzice po kłutni o coś zgadzają się na to.
Zapraszam do komentowania :)
